Odżywkę zakupiłam w aptece za zawrotną sumę
11 złotych. Zamknięta w małym opakowaniu 10ml, ma aplikator z którego po
naciśnięciu wydobywa się cieniutki paseczek przezroczystego żelu. W aplikacji
jest bardzo łatwa – to tak, jakbyśmy tym żelem robiły kreskę na powiece, tuż
przy linii rzęs. Odżywkę należy stosować na noc, przez minimum 30 dni.
Przyznam szczerze, miałam pewne wątpliwości
gdy już ją kupiłam i przeczytałam o niej opinie. Najłagodniejsze z nich
brzmiały: „oczy są rano zapuchnięte, ropieją i kleją się”. Dla mnie –
użytkownika soczewek to byłoby nie do zniesienia, więc prawie tydzień robiłam
do niej podchody. W końcu, 2 marca się zdecydowałam. Stosowałam ją sumiennie
przez 30 dni (nie 31, raz zapomniałam). Czy opinie na wizażu są prawdziwe? Raczej
nie. U mnie nie było żadnego z tych efektów ubocznych. Rano oczy miałam takie
jak zwykle, raz wstałam z podpuchniętymi, ale to był efekt siedzenia do późna
nad książką, nie zaś odżywki.
Efekty mojej kuracji są widoczne na fotkach
poniżej:
![]() |
|
Oto moje rzęsy
przed kuracją. Najdłuższe sięgają 1 cm, reszta to ok. 8 mm.
|
![]() |
| A to moje rzęsy po 30 dniowej kuracji. Tu już najkrótsze mają centymetr, a najdłuższe ok 13-14 mm! |
Uprzedzając pytania - mam naturalnie czarne rzęsy, na zdjęciach nie są one niczym zabarwione ani pomalowane.
Efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Rzęsy już po 4 – 5 dniach stosowania miałam
inne. Były lekko zagęszczone, a gdzieniegdzie zaczęły wystawać malutkie włoski –
a więc znak, że rosną nowe! Nie spodziewałam się, że odżywka tak szybko zdoła coś
zdziałać!
Jak widać po centymetrze (którego podczas
mierzenia o mało nie wpakowałam sobie do oka…) rzęsy urosły mi o ok. 3 – 4 mm. Zagęszczenie
wygląda o niebo lepiej – jest ich ze dwa razy więcej, są grubsze i dłuższe!
Moim zdaniem to genialna
odżywka za niewielkie pieniądze. Stosuję ją nadal, jest bardzo wydajna i
zostało mi jej jeszcze pół. No i z niecierpliwością czekam na dalsze efekty! ;)

